wtorek, 12 grudnia 2017

Recenzja - Suchy odżywczy olejek do ciała Rich Nourishing, Nivea

Dziś zapraszam Was na recenzję kolejnej nowości od Nivea, którą miałam okazję przetestować dzięki Przyjaciółką Nivea. Tym razem pod lupę wzięłam Suchy odżywczy olejek do ciała Rich Nourishing. 

OD PRODUCENTA
Poczuj jak Twoja skóra staje się promienna i zauważalnie gładsza przez 24h+.
NIVEA® Intensywnie odżywczy olejek do ciała ma innowacyjną formułę suchego olejku z drogocennym olejkiem migdałowym.
Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Sprawia, że skóra staje się promienna i gładka niczym jedwab już po 1 zastosowaniu.

MOJA OPINIA
Opakowanie
Olejek znajduje się w zakręcanej 200 ml  miękkiej, plastikowej buteleczce. Jest ona przezroczysta dlatego z łatwością można kontrolować stan zużycia produktu. Jego dozowanie na skórę nie przysporzyło mi żadnych trudności.

Zapach
Olejek ma bardzo ładny, przyjemny zapach. Charakterystyczny już dla produktów tej marki. Utrzymuje się on na skórze przez jakiś czas po użyciu.

Konsystencja
Olejek jest leisty, jednak jego konsystencja nie jest tłusta. Dobrze się nakłada. Nie spływa ze skóry.

Działanie
Produkt ten jak już wspomniałam ma nie tłustą konsystencję, nie pozostawia więc na skórze, ani ubraniach plam. Bardzo szybko się wchłania. Po jego nałożeniu skóra staje się miękka i bardzo gładka. Wygląda promiennie i zdrowo. Z każdym dniem stosowania wygląda na coraz bardziej nawilżoną, choć efekty widoczne są już po pierwszym użyciu. Jego odżywcze i pielęgnujące działanie można odczuć jeszcze przez wiele godzin po nałożeniu. Z czystym sumieniem polecam ten produkt posiadaczką suchej skóry lub skłonnej do przesuszeń. Ze względu na jego działanie określiłabym ten olejek produktem luksusowym, po który naprawdę warto sięgnąć. Czasem takie kosmetyczne perełki jak ta dostępne są w drogeriach za rozsądne pieniądze. 


Pojemność: 200 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak
Cena: 25 zł

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Recenzja - Pneumatyczna szczotka do włosów z naturalnego włosia Natur, Gorgol

Jakiś czas temu postanowiłam zaopatrzyć się w nową szczotkę do włosów. Do tej pory używałam znanej wszystkim szczotki marki Tangle Teezer. Niestety po bardzo długim użytkowaniu zauważyłam, że powoduje ona u mnie pogorszenie kondycji włosów. Nigdy nie miałam problemów z rozdwajającymi się końcówkami czy poobrywanymi włosami. Jednak od pewnego czasu zmagałam się z tym problemem bezskutecznie. Jego źródło dostrzegłam dopiero w tej szczotce. Kupno nowej stało się więc nieuniknione. Mój wybór ostatecznie padł na szczotkę do włosów z naturalnego włosia dzika. Znalazłam taką na w internetowym sklepie LadyMakeUp i tam dokonałam zakupu. Weszłam więc w posiadanie Pneumatycznej szczotki do włosów z naturalnego włosia Natur marki Gorgol. Jestem już po kilku dniach jej użytkowania. Co o niej sądzę przeczytajcie sami.

OD PRODUCENTA
Duża, prostokątna szczotka do włosów nr 15 18 130 marki GORGOL. Produkt został wykonany z naturalnego drewna. Wyprofilowana rękojeść idealnie dopasowuje się do kształtu dłoni. Zapewnia wygodę oraz komfort podczas użytkowania. Powierzchnia czesząca posiada gęste, lekko elastyczne kępki szczeciny o różnej długości. Zostały wykonane z naturalnego włosia dzika, umieszczonego na czarnej, pneumatycznej poduszce. Pozwala na dokładne rozczesywanie zarówno długich, jak i krótkich włosów. Produkt wykonano z ogromną starannością i dbałością o detale, dzięki czemu pozwala na długoletnie użytkowanie. Na rękojeści umieszczono logo i nazwę producenta.

MOJA OPINIA
Wygląd
Szczotka ma prostokątny kształt i jest naprawdę duża. Myślę, że nawet zbyt duża. Wykonana jest z drewna, przez co przy długim szczotkowaniu zaczyna ciążyć w ręce. Jak dla mnie jest zbyt ciężka. Ma dobrze wyprofilowaną rękojeść, jednak ze względu na ciężar jej użytkowanie nie jest, aż tak komfortowe jak zapewniał producent. Poza tym ładnie wygląda, więc może być ozdobą każdej toaletki.

Włosie
W gumowej, pneumatycznej poduszce zostały umieszczone niezliczone ilości naturalnego włosia dzika o różnej długości. Tworzą one bardzo zbitą i gęstą powierzchnię, przez którą podczas czesania nie przechodzą w jej głąb włosy. Szczecina umieszczona na szczotce jest miękka i lekko elastyczna. Myślałam, że będzie bardziej drapiąca i twarda. 

Działanie
O szczotkach z tego włosia przeczytałam w internecie wiele dobrego. Miałam więc co do niej wielkie oczekiwania. Niestety nie do końca zostały one spełnione. Po pierwsze włosie na szczotce jest zbyt zbite, dlatego czesze ona nasze włosy bardzo powierzchownie. Nie wchodzi do ich środka. Po mimo tego, że jest duża, muszę rozdzielać włosy na małe kępki i czesać je po kolei, gdyż w przeciwnym wypadku na wierzchu są wygładzone, a w środku nadal czają się kołtunki. Niestety szczotka nie radzi sobie z ich rozczesywaniem. Przy moich bardzo plączących się włosach ich rozczesanie za jej pomocą jest niemożliwe. Tutaj znów więc muszę sięgać po starą i wysłużoną szczotkę TT. Dopiero po jej użyciu mogę wrócić po tą marki Gorgol i pobawić się w dokładne wyczesywanie. Sam jego proces przy moich długich włosach trwa bardzo długo. Dodam tylko, że moje włosy są gęste, jednak mają cienką strukturę, przez co sprawiają wrażenie, że jest ich dość mało. Jeśli chodzi o samą szczotkę to nie plącze one włosów, nie wyrywa ich, ani nie kruszy. Jest dla nich bardzo delikatna. Dodatkowo nie powoduje ich elektryzowania się. Delikatnie unosi włosy od nasady. Niestety kupiłam ją głównie dla poprawienia jakości rozczesywania moich włosów, a w tej materii nie sprawdza się wcale. Czy kupiłabym ją drugi raz? Raczej nie. Być może wybrałabym ją w wersji z rozczesywaczem. A czy Wam ją polecam? Hmm warto sprawdzić na własnej skórze, a nuż okaże się tą idealną.


Cena: 42 zł
Pochodzi ze sklepu LadyMakeUp

czwartek, 16 listopada 2017

Recenzja - Pianka Regenerująca Care&Hold, Nivea

Dziś zapraszam na recenzję drugiej nowości do stylizacji włosów od Nivea mianowicie Pianki Regenerującej Care&Hold.

OD PRODUCENTA
NIVEA® Care & Hold Pianka regenerująca posiada innowacyjną formułę, która łączy regenerację i jednocześnie zapewnia długotrwałe utrwalenie, bez sklejania fryzury. Pianka wzmacnia strukturę włosów i je regeneruje, nie obciąża ani nie wysusza włosów, dodatkowo chroniąc je przed uszkodzeniami termicznymi. Formuła pianki zawiera również Eucerit®, dzięki czemu włosy są elastyczne i piękne. Fryzura trzyma się przez wiele godzin, a włosy wyglądają naturalnie i zdrowo.

MOJA OPINIA
Opakowanie
Pianka znajduje się w 150 ml opakowaniu, które jest wygodne i poręczne w użyciu. Świetnie skonstruowany atomizer pozwala za każdym razem wycisnąć pożądaną ilość kosmetyku. 

Zapach
Pianka ma miły i przyjemny dla nosa zapach. Określiłabym go jako mleczno-kremowy, charakterystyczny dla produktów tej marki.

Działanie
Pianka dobrze się nakłada na włosy. Świetnie je utrwala, bez sklejania. Włosy po jej użyciu są nadal czyste i świeże. Nie są obciążone, ani wysuszone. Fryzura jest elastyczna, wygląda naturalnie i zdrowo. Ma zwiększoną objętość. To uniwersalny kosmetyk, który z jednej strony stylizuje włosy, z drugiej chroni je i regeneruje. Używałam go zarówno podczas układania włosów przy użyciu suszarki jak i bez niej. W obu tych przypadkach efekt jest tak samo dobry. Dodatkowy plus za wydajność, mam wrażenie że nigdy się nie skończy. To świetny produkt zarówno do użytku na co dzień jak i od święta. 



Pojemność: 150 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak
Cena: 14 zł

wtorek, 14 listopada 2017

Kampania Le Petit Marseillais "Przedłuż lato"

Tak prezentuje się moja paczka ambasadorska z kampanii Le Petit Marseillais. Pierwszy raz udało mi się zakwalifikować do testowania produktów tej marki z czego oczywiście bardzo się cieszę. W pięknym pudełku znalazłam żel pod prysznic o zapachu truskawki, 20 próbek kosmetyku do rozdania przyjaciółkom i znajomym oraz uroczy zaparzacz do herbaty. 



  Czy którejś z Was udało zostać się Ambasadorką w tym projekcie?

poniedziałek, 13 listopada 2017

Recenzja - Lakier Regenerujący Care & Hold, Nivea

Witam kochani! Jakiś czas mnie tu nie było z powodu różnych spraw toczących się w moim życiu osobistym. Na szczęście wróciłam z podwójną siłą i motywacją do działania. Przez ten krótki czas udało mi się przetestować wiele nowości kosmetycznych m.in. świetny produkt od Nivea jakim jest Lakier Regenerujący Care & Hold. Chcecie dowiedzieć się o nim czegoś więcej? Pewnie tak więc zapraszam do zapoznania się z recenzją.

OD PRODUCENTA
NIVEA® Care & Hold Lakier regenerujący posiada innowacyjną formułę, która łączy regenerację i jednocześnie zapewnia długotrwałe utrwalenie, bez sklejania fryzury. Lakier wzmacnia strukturę włosów i je regeneruje, nie obciąża ani nie wysusza włosów, dodatkowo chroniąc je przed promieniowaniem UV. Formuła lakieru zawiera również Eucerit®, dzięki czemu włosy są elastyczne i piękne. Fryzura trzyma się przez wiele godzin, a włosy wyglądają naturalnie i zdrowo. 

MOJA OPINIA
Opakowanie
Lakier znajduje się w 250 ml opakowaniu. Ma wygodny i poręczny atomizer. Doskonale się rozpyla. Nie ma zakrętki, którą trzeba za każdym razem otwierać. Po prostu jest od razu gotowy do użycia. Samo opakowanie wygląda bardzo ładnie, ma czytelną szatę graficzną, przyciąga wzrok.

Zapach
Dotychczas większość lakierów do włosów kojarzyła mi się z mocnym, duszącym zapachem. Nie tym razem. Lakier do włosów Care&Hold ma miły, lekki, przyjemny zapach, charakterystyczny dla produktów tej marki.

Działanie
Lakier do włosów od Nivea okazał się świetnym produktem. Jest lekki, nie obciąża i nie skleja włosów. O efekcie "sztucznego hełmu" nie ma nawet mowy. Lakier długotrwale utrwala fryzurę pozostawiając włosy puszyste i miękkie w dotyku. Są one pełne blasku, wyglądają bardzo naturalnie. Produkt z łatwością wyczesuje się z włosów. Nie pozostawia na nich białego nalotu. W każdej chwili możemy więc coś zmienić we wcześniej ułożonej fryzurze. Jest bardzo wydajny. Ponadto okazał się bezpieczny dla skóry mojej głowy. Nie spowodował łupieżu lub wypadania włosów. 


Pojemność:
250 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak

wtorek, 17 października 2017

Recenzja - Pielęgnujący dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Nivea

Od wielu już lat do oczyszczania twarzy i oczu stosuję płyny micelarne. Bardzo rzadko sięgam po inne produkty. Dzięki przynależności do Klubu Przyjaciółek Nivea miałam okazję przetestować Pielęgnujący płyn do demakijażu oczu zanim ten trafi na półki sklepowe. Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku, gdyż jak już wcześniej wspomniałam płyny dwufazowe i tradycyjne płyny do demakijażu oczu praktycznie już nie goszczą w mojej kosmetyczce.

MOJA OPINIA
Opakowanie

Płyn znajduje się w przezroczystej 125 ml buteleczce. Dzięki temu z łatwością możemy kontrolować stan zużycia produktu. Opakowanie jest praktyczne, a aplikacja na wacik nie sprawia żadnego problemu. 

Konsystencja
Jak to przy płynach do demakijażu bywa konsystencja produktu jest wodnista, ale nie cieknąca. Po aplikacji na wacik płyn nie spływał mi po dłoniach. Po kilkukrotnym strzepnięciu warstwy płynu bardzo dobrze łączą się ze sobą. Ku mojemu zaskoczeniu płyn ma oleistą, ale nietłustą formułę, chociaż jest to produkt dwufazowy.

Zapach
Płyn ma tak delikatny zapach, że jest praktycznie nie wyczuwalny. Można określić go nawet jako bezzapachowy.

Działanie
Produkt spełnia swoje funkcje. Świetnie radzi sobie z demakijażem tuszu do rzęs, cieni do powiek oraz eyelinera. Wszystko usuwa w szybkim tempie bez konieczności pocierania. Wystarczy przyłożyć wacik z płynem do oka i za jakąś chwilę po makijażu nie ma śladu. Kosmetyk przede wszystkim nie podrażnia oczu, nie powoduje ich pieczenia ani swędzenia. Jest bardzo delikatny. Postanowiłam przetestować go także podczas ścierania podkładu. Z tym także poradził sobie całkiem nieźle. Wydawało mi się, że pozostawi na skórze tłusty film, ale myliłam się nic takiego się nie działo. Jestem mile zaskoczona tym produktem, kolejny raz Nivea potwierdził swoją wysoką jakość


Pojemność:
125 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak

piątek, 13 października 2017

Recenzja - Antyperspirant w kulce Little Black Dress, Avon

Kilka lat temu przez jakiś czas używałam perfum Little Black Dress marki Avon. To zapach, który z jednej strony kochałam z drugiej nienawidziłam. Ostatnio wpadł w moje ręce katalog tej marki więc postanowiłam sobie troszkę o nim przypomnieć i zamówiłam antyperspirant w kulce z tej samej linii. Czy polubiłam się z nim? Przeczytajcie sami...

MOJA OPINIA
Opakowanie
Opakowanie produktu to klasyczna kulka, z którą nie miałam żadnych problemów. Działała bez zarzutu. Sam design produktu może nie jest wysokich lotów, ale nie oczekuję zbyt wiele od kosmetyków z tej kategorii. Mają po prostu być skuteczne, a jak się prezentują to już drugorzędna sprawa. Dodam tylko, że przy nieostrzonym otwieraniu można uszkodzić folię okalającą opakowanie. Właśnie to przydarzyło się mi. Nakrętka została więc bez naklejki.

Konsystencja
Antyperspirant ma białą barwę i jest leisty, a do tego klejący. Niestety dość długo się wchłania.

Zapach
To co miało być mocnym punktem tego produktu okazało się jego słabą stroną. Zapach kompletnie nie przypadł mi do gustu. O ile perfumy były jakieś, o tyle antyperspirant jest nijaki. Ma silny zapach, ale jest on brzydki, trochę drażniący, chemiczny. Nie niweluje zapachu potu.

Działanie
Jeżeli liczymy na silną ochronę, to produkt może nas zawieść. Nie jest on aptecznym antyperspirantem, ani żadnym blokerem. Chroni przed poceniem, ale tylko przez kilka godzin. Po upływie tego czasu odniosłam wrażenie że pocę się jeszcze bardziej niż przed jego użyciem. Na szczęście nie zostawia plam na ubraniach. Poza tym nie podrażnia on wrażliwej skóry pod pachami, ani jej nie wysusza. To kiepski produkt, po który na pewno już nie sięgnę. Niska cena, niska jakość, niestety...


Cena: 10 zł
Pojemność:
50 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie nie