czwartek, 16 listopada 2017

Recenzja - Pianka Regenerująca Care&Hold, Nivea

Dziś zapraszam na recenzję drugiej nowości do stylizacji włosów od Nivea mianowicie Pianki Regenerującej Care&Hold.

OD PRODUCENTA
NIVEA® Care & Hold Pianka regenerująca posiada innowacyjną formułę, która łączy regenerację i jednocześnie zapewnia długotrwałe utrwalenie, bez sklejania fryzury. Pianka wzmacnia strukturę włosów i je regeneruje, nie obciąża ani nie wysusza włosów, dodatkowo chroniąc je przed uszkodzeniami termicznymi. Formuła pianki zawiera również Eucerit®, dzięki czemu włosy są elastyczne i piękne. Fryzura trzyma się przez wiele godzin, a włosy wyglądają naturalnie i zdrowo.

MOJA OPINIA
Opakowanie
Pianka znajduje się w 150 ml opakowaniu, które jest wygodne i poręczne w użyciu. Świetnie skonstruowany atomizer pozwala za każdym razem wycisnąć pożądaną ilość kosmetyku. 

Zapach
Pianka ma miły i przyjemny dla nosa zapach. Określiłabym go jako mleczno-kremowy, charakterystyczny dla produktów tej marki.

Działanie
Pianka dobrze się nakłada na włosy. Świetnie je utrwala, bez sklejania. Włosy po jej użyciu są nadal czyste i świeże. Nie są obciążone, ani wysuszone. Fryzura jest elastyczna, wygląda naturalnie i zdrowo. Ma zwiększoną objętość. To uniwersalny kosmetyk, który z jednej strony stylizuje włosy, z drugiej chroni je i regeneruje. Używałam go zarówno podczas układania włosów przy użyciu suszarki jak i bez niej. W obu tych przypadkach efekt jest tak samo dobry. Dodatkowy plus za wydajność, mam wrażenie że nigdy się nie skończy. To świetny produkt zarówno do użytku na co dzień jak i od święta. 



Pojemność: 150 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak
Cena: 14 zł

wtorek, 14 listopada 2017

Kampania Le Petit Marseillais "Przedłuż lato"

Tak prezentuje się moja paczka ambasadorska z kampanii Le Petit Marseillais. Pierwszy raz udało mi się zakwalifikować do testowania produktów tej marki z czego oczywiście bardzo się cieszę. W pięknym pudełku znalazłam żel pod prysznic o zapachu truskawki, 20 próbek kosmetyku do rozdania przyjaciółkom i znajomym oraz uroczy zaparzacz do herbaty. 



  Czy którejś z Was udało zostać się Ambasadorką w tym projekcie?

poniedziałek, 13 listopada 2017

Recenzja - Lakier Regenerujący Care & Hold, Nivea

Witam kochani! Jakiś czas mnie tu nie było z powodu różnych spraw toczących się w moim życiu osobistym. Na szczęście wróciłam z podwójną siłą i motywacją do działania. Przez ten krótki czas udało mi się przetestować wiele nowości kosmetycznych m.in. świetny produkt od Nivea jakim jest Lakier Regenerujący Care & Hold. Chcecie dowiedzieć się o nim czegoś więcej? Pewnie tak więc zapraszam do zapoznania się z recenzją.

OD PRODUCENTA
NIVEA® Care & Hold Lakier regenerujący posiada innowacyjną formułę, która łączy regenerację i jednocześnie zapewnia długotrwałe utrwalenie, bez sklejania fryzury. Lakier wzmacnia strukturę włosów i je regeneruje, nie obciąża ani nie wysusza włosów, dodatkowo chroniąc je przed promieniowaniem UV. Formuła lakieru zawiera również Eucerit®, dzięki czemu włosy są elastyczne i piękne. Fryzura trzyma się przez wiele godzin, a włosy wyglądają naturalnie i zdrowo. 

MOJA OPINIA
Opakowanie
Lakier znajduje się w 250 ml opakowaniu. Ma wygodny i poręczny atomizer. Doskonale się rozpyla. Nie ma zakrętki, którą trzeba za każdym razem otwierać. Po prostu jest od razu gotowy do użycia. Samo opakowanie wygląda bardzo ładnie, ma czytelną szatę graficzną, przyciąga wzrok.

Zapach
Dotychczas większość lakierów do włosów kojarzyła mi się z mocnym, duszącym zapachem. Nie tym razem. Lakier do włosów Care&Hold ma miły, lekki, przyjemny zapach, charakterystyczny dla produktów tej marki.

Działanie
Lakier do włosów od Nivea okazał się świetnym produktem. Jest lekki, nie obciąża i nie skleja włosów. O efekcie "sztucznego hełmu" nie ma nawet mowy. Lakier długotrwale utrwala fryzurę pozostawiając włosy puszyste i miękkie w dotyku. Są one pełne blasku, wyglądają bardzo naturalnie. Produkt z łatwością wyczesuje się z włosów. Nie pozostawia na nich białego nalotu. W każdej chwili możemy więc coś zmienić we wcześniej ułożonej fryzurze. Jest bardzo wydajny. Ponadto okazał się bezpieczny dla skóry mojej głowy. Nie spowodował łupieżu lub wypadania włosów. 


Pojemność:
250 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak

wtorek, 17 października 2017

Recenzja - Pielęgnujący dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Nivea

Od wielu już lat do oczyszczania twarzy i oczu stosuję płyny micelarne. Bardzo rzadko sięgam po inne produkty. Dzięki przynależności do Klubu Przyjaciółek Nivea miałam okazję przetestować Pielęgnujący płyn do demakijażu oczu zanim ten trafi na półki sklepowe. Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku, gdyż jak już wcześniej wspomniałam płyny dwufazowe i tradycyjne płyny do demakijażu oczu praktycznie już nie goszczą w mojej kosmetyczce.

MOJA OPINIA
Opakowanie

Płyn znajduje się w przezroczystej 125 ml buteleczce. Dzięki temu z łatwością możemy kontrolować stan zużycia produktu. Opakowanie jest praktyczne, a aplikacja na wacik nie sprawia żadnego problemu. 

Konsystencja
Jak to przy płynach do demakijażu bywa konsystencja produktu jest wodnista, ale nie cieknąca. Po aplikacji na wacik płyn nie spływał mi po dłoniach. Po kilkukrotnym strzepnięciu warstwy płynu bardzo dobrze łączą się ze sobą. Ku mojemu zaskoczeniu płyn ma oleistą, ale nietłustą formułę, chociaż jest to produkt dwufazowy.

Zapach
Płyn ma tak delikatny zapach, że jest praktycznie nie wyczuwalny. Można określić go nawet jako bezzapachowy.

Działanie
Produkt spełnia swoje funkcje. Świetnie radzi sobie z demakijażem tuszu do rzęs, cieni do powiek oraz eyelinera. Wszystko usuwa w szybkim tempie bez konieczności pocierania. Wystarczy przyłożyć wacik z płynem do oka i za jakąś chwilę po makijażu nie ma śladu. Kosmetyk przede wszystkim nie podrażnia oczu, nie powoduje ich pieczenia ani swędzenia. Jest bardzo delikatny. Postanowiłam przetestować go także podczas ścierania podkładu. Z tym także poradził sobie całkiem nieźle. Wydawało mi się, że pozostawi na skórze tłusty film, ale myliłam się nic takiego się nie działo. Jestem mile zaskoczona tym produktem, kolejny raz Nivea potwierdził swoją wysoką jakość


Pojemność:
125 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak

piątek, 13 października 2017

Recenzja - Antyperspirant w kulce Little Black Dress, Avon

Kilka lat temu przez jakiś czas używałam perfum Little Black Dress marki Avon. To zapach, który z jednej strony kochałam z drugiej nienawidziłam. Ostatnio wpadł w moje ręce katalog tej marki więc postanowiłam sobie troszkę o nim przypomnieć i zamówiłam antyperspirant w kulce z tej samej linii. Czy polubiłam się z nim? Przeczytajcie sami...

MOJA OPINIA
Opakowanie
Opakowanie produktu to klasyczna kulka, z którą nie miałam żadnych problemów. Działała bez zarzutu. Sam design produktu może nie jest wysokich lotów, ale nie oczekuję zbyt wiele od kosmetyków z tej kategorii. Mają po prostu być skuteczne, a jak się prezentują to już drugorzędna sprawa. Dodam tylko, że przy nieostrzonym otwieraniu można uszkodzić folię okalającą opakowanie. Właśnie to przydarzyło się mi. Nakrętka została więc bez naklejki.

Konsystencja
Antyperspirant ma białą barwę i jest leisty, a do tego klejący. Niestety dość długo się wchłania.

Zapach
To co miało być mocnym punktem tego produktu okazało się jego słabą stroną. Zapach kompletnie nie przypadł mi do gustu. O ile perfumy były jakieś, o tyle antyperspirant jest nijaki. Ma silny zapach, ale jest on brzydki, trochę drażniący, chemiczny. Nie niweluje zapachu potu.

Działanie
Jeżeli liczymy na silną ochronę, to produkt może nas zawieść. Nie jest on aptecznym antyperspirantem, ani żadnym blokerem. Chroni przed poceniem, ale tylko przez kilka godzin. Po upływie tego czasu odniosłam wrażenie że pocę się jeszcze bardziej niż przed jego użyciem. Na szczęście nie zostawia plam na ubraniach. Poza tym nie podrażnia on wrażliwej skóry pod pachami, ani jej nie wysusza. To kiepski produkt, po który na pewno już nie sięgnę. Niska cena, niska jakość, niestety...


Cena: 10 zł
Pojemność:
50 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie nie

wtorek, 10 października 2017

Recenzja - Żel pod prysznic Original Source z eukaliptusem i czarnym pieprzem

Dziś recenzja bardzo popularnego już żelu pod prysznic firmy Original Source. Z ogromnym zaciekawieniem przetestowałam wersję z eukaliptusem i czarnym pieprzem. Choć żel nadaje się do mycia zarówno ciała jak i włosów, nie zdecydowałam się używać go w obu tych opcjach. Wolę do mycia włosów stosować szampony.

OD PRODUCENTA
Jeśli opadłeś z sił, ten wariant jest dla Ciebie! Eucalyptus & Black Pepper to tropikalny duet wyciągu z drzewa eukaliptusowego i ostrego czarnego pieprzu, który działa jak uderzenie pioruna. To nie żarty! Ten żel pod prysznic, niczym akumulator, naładuje Cię pozytywną energią na cały dzień. Sprawdzi się również jako szampon do włosów.

MOJA OPINIA
Opakowanie

Żel znajduje się w plastikowej buteleczce, która jest nie tylko poręczna, ale i bardzo estetycznie wygląda. Z łatwością możemy kontrolować stan zużycia produktu. Opakowanie podlega w całości recyklingowi, co jest istotną rzeczą dla osób dbających o środowisko. Ja staram się do tej grupy należeć i wybierać produkty świadomie.

Konsystencja
Żel ma dość rzadką konsystencję, jest troszkę leisty przez co może być mniej wydajny. Średnio się pieni, za to bardzo dobrze spłukuje.

Zapach 
Większość produktów tej marki ma urzekające zapachy. Niestety w tym przypadku jest zupełnie inaczej. Woń produktu kompletnie nieprzypadła mi do gustu. Zapach jest trochę ziołowy, trochę sztuczny, trochę nijaki. Bardziej pasuje do mężczyzn niż do kobiet. Do tego nie utrzymuje się na ciele po kąpieli.

Działanie
Moim zdaniem to bardzo średni żel, który słabo oczyszcza skórę. Nie czuję się po nim pachnąca i umyta. Skóra po jego użyciu jest gładka i miła w dotyku, ale nie zbyt nawilżona. Plus za to, że żel nie wysusza, nie podrażnia, nie powoduje swędzenia czy pieczenia. Po za tym nie znalazłam w nim żadnych innych zalet. 


Cena: 10 zł
Pojemność:
250 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie nie

piątek, 29 września 2017

Jej Wenus Jego Mars Ich Nivea

Mówi się, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa. Czy tak dwa odmienne światy mogą pogodzić się we wspólnej pielęgnacji. Myślę, że tak i że na rynku jest jedna marka, która dzięki swojej uniwersalności jest w stanie sprostać wymaganiom dwóch tak różnym od siebie ciałom. Mowa tutaj o marce Nivea, która już od lat dba o delikatną skórę kobiet, jak i o wymagającą skórę mężczyzn. Myślę, ze nie tylko ja dzielę kosmetyki ze swoim mężczyzną. O to kilka propozycji produktów których możecie używać wspólnie.


Odżywcze mleczko do ciała
Ma działanie nawilżające. Idealnie więc sprawdzi się zarówno do delikatnej skóry kobiecej jak i mniej wrażliwej skóry męskiej. Ma neutralny zapach, który pasuje do obojga płci. Ja smaruje nim całe ciało, mój mężczyzna używa go do przesuszonych partii takich jak kolana czy łokcie.


Żel do golenia
Chroni przed podrażnieniami, zmiękcza włosy i ułatwia ich usunięcie. Spokojnie mogą korzystać z tego produktu nie tylko mężczyźni, ale i kobiety. Jest bezpieczny dla każdego typu skóry.


Balsam po goleniu
Produkt ten zadba o skórę po goleniu nie tylko mężczyzn, ale i kobiet. Często podbieram go mojemu mężczyźnie, aby zniwelować pieczenie czy podrażnienia wywołanie depilacją.


Szampon
Przyznam Wam szczerze, że mój facet bardzo często sięga po moje szampony do włosów. Na szczęście mamy podobny rodzaj włosów, dlatego może sobie na to pozwolić. Zawsze więc kupuję szampon z myślą zarówno o mnie jak i o nim. Te z Nivea sprawdzają się rewelacyjnie. Ostatnio naszym ulubieńcem został mleczny szampon z linii Hairmilk.

 

Krem do twarzy
Ze względu na to, że jesteśmy w zbliżonym do siebie wieku oraz podobnie jak w przypadku włosów mamy taki sam rodzaj cery, możemy sobie pozwolić na używanie jednego kremu do twarzy. Lekki krem przeciwzmarszczkowy Care już na stałe zagościł w naszej łazience.


Krem do rąk
Dłonie i ich pielęgnacja to temat często traktowany po macoszemu przez mężczyzn. Warto zainwestować w jeden dobry krem do rąk i podsuwać go swojemu mężczyźnie, żeby podobnie jak Ty dbał o stan swoich dłoni. Są one przecież wizytówka każdego człowieka. Krem do rąk Intensivecare świetnie spisuje się przy delikatnych kobiecych dłoniach jak i męskich, na których skóra jest dużo grubsza.


Balsam do opalania
Tegoroczne wakacje pokazały mi, że faceci bardzo często zapominają o ochronie przeciwsłonecznej. Jadąc na urlop trzeba pamiętać, aby produkt z filtrem UV był na tyle duży, aby można podzielić się nim ze swoją drugą połówką. Nawilżający balsam Protect&Moisture tak bardzo spodobał się mojemu mężczyźnie, że smarował się nim częściej niż ja.


W swoim asortymencie marka Nivea ma jeszcze dużo więcej produktów, które nadają się zarówno dla mężczyzn jak i  kobiet. Żele pod prysznic, balsamy do ust czy produkty do mycia twarzy to kolejne kosmetyki, którymi można się dzielić z płcią przeciwną. Czasem warto zainwestować w jeden lepszy produkt dla dwóch osób niż kupować dwa gorszej jakości. Może czas na rewolucję w waszych kosmetyczkach?