czwartek, 21 września 2017

Kampania Wawrzyniec - Warzywna Rewolucja

Cześć! Dziś chciałabym Wam się pochwalić uczestnictwem w nowym projekcie zorganizowanym na portalu Streetcom. To już trzecia kampania na tej stronie, w której mam przyjemność brać udział. Tym razem przetestuję pasty warzywne marki Wawrzyniec. Są one rewolucyjnym połączeniem warzyw i przypraw. W niezbędniku rewolucjonisty otrzymałam cztery smaki Wawrzyńca: z suszonymi pomidorami i żurawiną, z grilowanym bakłażanem, z grilowaną cukinią i curry oraz z ciecierzycą, pieprzem i czarnuszką. 

Pasty warzywne Wawrzyniec to:
- 100% naturalnych składników
- oryginalna receptura i unikalne połączenie smaków
- idealnie uzupełnienie dań o każdej porze roku
- doskonałe dodatki do potraw mięsnych i warzywnych, dań z grilla, gulaszów, sosów, kanapek, tostów i sałatek

Tak wygląda zawartość paczki, którą otrzymałam



wtorek, 19 września 2017

Recenzja - 1 minutowa maska Urban Skin Detoks, Nivea

Dziś zapraszam Was na recenzję ostatniego już produktu z nowej linii kosmetyków marki Nivea. Tym razem opowiem troszkę o 1 minutowej masce Urban Skin Detoks, która jest dopełnieniem kremu na dzień i kremu na noc z miejskiej pielęgnacji. Produkt ten od samego początku zachwycił mnie składem, a dokładnie tym, że zawiera w sobie białą glinkę, które jest niewyczerpaną studnią drogocennych dla skóry składników. Ma ona doskonałe właściwości ściągające, gojące, zabliźniające. Kosmetyka wykorzystuje zwłaszcza jej działanie polegające na zwężaniu porów, rewitalizacji, działanie odświeżające, odtruwające, oczyszczające, złuszczające, odżywiające i wygładzające. Więc jak sami widzicie ma ona wszechstronne działanie. 

OD PRODUCENTA
JEDNOMINUTOWEJ MASKI DO TWARZY URBAN SKIN DETOX, która uwalnia skórę od
cząsteczek brudu
- zawiera ekstrakt z magnolii – naturalny przeciwutleniacz, o silnym działaniu przeciwzapalnym
- zawiera naturalny tlenek glinu - białą glinkę Kaloin, która działa niczym magnes wyciągając z powierzchni skóry cząsteczki tłuszczu, sebum oraz zabrudzenia, jednocześnie zapobiegając pojawieniu się wyprysków i umożliwiając skórze swobodne oddychanie
- oczyszcza skórę w zaledwie jedną minutę!

MOJA OPINIA
Opakowanie

Maska znajduje się w 75 ml tubce zamykanej na "klik". Opakowanie jest wygodne i poręczne. Z łatwością mieści się w kosmetyczce. 

Zapach
Maska ma miły i przyjemny dla nosa zapach. 

Konsystencja
Produkt ma bogatą, gęstą konsystencję. Zawiera w sobie peelingujące drobinki.

Działanie
Jednominutowa skuteczna pielęgnacja? Tak to możliwe. Maska Urban Skin Detoks w tak krótkim czasie potrafi oczyścić skórę, usunąć martwy naskórek, a przede wszystkim nawilżyć. Pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku. Taki przyjemny efekt utrzymuje się przez dłuższy czas. Drobinki peelingujące zawarte w masce nie podrażniają skóry, co dla mnie posiadaczki cery bardzo wrażliwej jest nadzwyczaj ważne. Jak dla mnie kosmetyk ten to strzał w dziesiątkę. Bardzo go polubiłam. Na pewno maska ta stanie się nieodłączną częścią mojej codziennej pielęgnacji.

 
 Cena: 17 zł
Pojemność:
75 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak

wtorek, 12 września 2017

Recenzja - Krem na noc +48H Booster nawilżenia Urban Skin Detoks, Nivea

Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego produktu marki Nivea z linii Urban Skin. Kilka dni temu wspominałam Wam o Kremie na dzień Urban Skin Ochrona, która sprawdził się u mnie świetnie. Teraz przyszedł czas na Krem na noc Urban Skin Detoks. Stanowi on dopełnienie miejskiej pielęgnacji. 

OD PRODUCENTA

URBAN SKIN DETOKS Krem na noc zapewnia obfite i długotrwałe nawilżenie skóry twarzy oraz przywraca jej zdolność antyoksydacyjną. Stosowanie kremu URBAN SKIN DETOKS na noc to idealny sposób na regenerację i detoksykację pozbawionej blasku skóry podczas snu.

KREMU NA NOC URBAN SKIN DETOX, który odbudowuje skórę podczas snu
- zawiera detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty
- zawiera kwas hialuronowy
- zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin
- zawiera pro-witaminę B5
- zawiera pH zbliżonemu do naturalnego, dzięki czemu skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną
- poddaje skórę aktywnej regeneracji nocą.

MOJA OPINIA
Opakowanie

Krem znajduje się w 50 ml plastikowym, zakręcanym słoiczku. Opakowanie jest wygodne i poręczne. Podobnie jak w wersji na dzień słoiczek ma zielony kolor, różni się on tylko nakrętką, która ma granatowy odcień. Z łatwością więc odróżnimy jedną wersję produktu od drugiej. O pomyłce nie ma mowy.

Zapach
Krem ma przyjemną, świeżą woń z nutką zapachu charakterystycznego dla wszystkich kosmetyków tej marki.

Konsystencja
Krem ma bogatą, nietłustą konsystencję. Jest bardziej treściwy niż jego siostrzana wersja na dzień.  Łatwo się nakłada i bardzo szybko wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu.


Działanie

Krem zapewnia skórze przede wszystkim długotrwałe nawilżenie. Po dłuższym stosowaniu stała się ona miła i gładka w dotyku. Wygląda na świeżą, zdrowszą, pełną blasku. Rano była ona odżywiona, zregenerowana, a przede wszystkim wypoczęta. Zdaje się być młodsza i jędrniejsza. Po prostu pełna witalności. Krem nie podrażnił mojej wrażliwej cery, nie zatykał także porów. Jest przy tym bardzo wydajny. Takiego detoksu potrzebowałam. 



 Cena: 17 zł
Pojemność:
50 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak


piątek, 8 września 2017

Recenzja - Krem na dzień, +48H Booster nawilżenia Urban Skin Ochrona, Nivea

Cześć kochani, dziś przychodzę do Was z recenzją nowego kremu na dzień marki Nivea z linii Urban Skin, która powstała na bazie zielonej herbaty, kwasu hialuronowego oraz innych antyoksydantów. Linia ta ma za zadanie spełniać potrzeby kobiet żyjących w mieście, a więc takich które narażone są na szkodliwe oddziaływanie czynników zewnętrznych. Produkty te mają za zadanie przede wszystkim zapewnić skórze odpowiedni poziom nawilżenia oraz chronić ją przed oznakami przedwczesnego starzenia. Zapraszam Was na miejski detoks z Nivea.

OD PRODUCENTA
URBAN SKIN OCHRONA Krem na dzień SPF 20 dzięki starannie dobranym składnikom intensywnie i długotrwale nawilża skórę twarzy oraz zapewnia jej antyoksydacyjną ochronę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, na jakie narażona jest skóra w ciągu dnia. Orzeźwiający zapach i zaskakująco lekka konsystencja sprawią, że poczujesz wspaniałe odświeżenie!


KREM NA DZIEŃ URBAN SKIN OCHRONA, chroni skórę przed zanieczyszczeniami z pochodzącymi z powietrza
- zawiera detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty
-zawiera likochalkon A czyli wyciąg z lukrecji – naturalny przeciwutleniacz, o silnym działaniu przeciwzapalnym, który wspomaga system ochronny skóry
- zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin
- zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry
- zawiera pH zbliżonemu do naturalnego, dzięki czemu skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną
- zawiera kwas hialuronowy
- zapewnia silną ochroną przeciw promieniom UVA.

MOJA OPINIA
Opakowanie

Krem znajduje się w 50 ml plastikowym, zakręcanym słoiczku. Opakowanie jest wygodne i poręczne. Zielony słoiczek i biała zakrętka tworzą nowoczesną kompozycję, która świetnie prezentuje się w mojej łazience. 

Zapach
Zapach kremu jest wielowymiarowy. Najpierw czuć przyjemną orzeźwiającą i świeżą woń, która po jakimś czasie przeistacza się w zapach charakterystyczny dla kosmetyków tej marki.

Konsystencja
Krem na bardzo lekką, nietłustą konsystencję. Łatwo się nakłada i bardzo szybko wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu.

Działanie
Krem przede wszystkim zapewnił mojej skórze obfite nawilżenie. Taki stan utrzymywał się przez wiele godzin. Skóra po jego użyciu stała się bardzo gładka i miękka w dotyku. Po kilku dniach stosowania jej kondycja wyraźnie się poprawiła. Sprawiała wrażenie pełnej blasku, świeżej, a nade wszystko zdrowszej. Wielki plus za to, że krem chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, gdyż jesteśmy narażeni na nie nie tylko latem. Dlatego produkt można używać pod makijaż. Poza tym krem nie podrażnia skóry ani nie zapycha porów. Jak dla mnie to bardzo dobry produkt, z którym na pewno szybko się nie rozstanę. 



 Cena: 17 zł
Pojemność:
50 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Zdecydowanie tak

środa, 6 września 2017

Śródziemnomorska zupa krem z ciecierzycy

Mojej przygody z gotowaniem ciąg dalszy...

Śródziemnomorska zupa krem z ciecierzycy

Składniki
 
2 średnie marchewki obrane i pokrojone w kostkę
5 średnich ziemniaków obranych i pokrojonych w kostkę
1 średnia cebula, drobno posiekana
2 zmiażdżone ząbki czosnku
4 łyżki oliwy z oliwek
1 słoik lub puszka ciecierzycy konserwowej odsączonej i przepłukanej pod bieżącą wodą
1 puszka pomidorów całych lub w kawałkach
1 łyżeczka zmielonego kminku
sól
pieprz

Przygotowanie

Marchew i ziemniaki umieścić w garnku, dodać cebulę, czosnek oraz oliwę z oliwek, oprószyć kminem rzymskim, przykryć pokrywką i dusić na małym ogniu przez 15 minut, od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie dodać ciecierzycę i pomidory, całość zalać 1,2 l wrzącej wody. Doprawić solą oraz pieprzem i gotować pod przykryciem przez około 40 minut. Następnie należy zmiksować zupę na krem. Podawać z natką pietruszki i grzankami. 

wtorek, 5 września 2017

Recenzja - Detoksykująca maska metaliczna do cery mieszanej i tłustej SILVER DETOX, Bielenda

Dzięki uprzejmości firmy Bielenda miałam okazję jakiś czas temu przetestować ich nowy produkt mianowicie Detoksykującą maskę metaliczną do cery mieszanej i tłustej SILVER DETOX. Osobiście jestem posiadaczką cery wrażliwej, mieszanej ze skłonnością do przesuszania, także zarówno ta jak i inne maseczki z tej serii (niebieska i złota) są dla mnie stworzone. Jak sprawdził się u mnie ten produkt przeczytajcie same.

OD PRODUCENTA
Detoksykująca maska metaliczna szybko i skutecznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej, z widocznymi niedoskonałościami. Innowacyjne połączenie metalu szlachetnego w postaci nano cząsteczek z węglem, pozwoliło na stworzenie niezwykle skutecznego preparatu, który głęboko oczyszcza skórę z toksyn i innych zanieczyszczeń, błyskawicznie odświeża, odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność.
Maska efektywnie redukuje poziom sebum, zapobiega powstawaniu zaskórników i wyprysków, w sposób widoczny matuje błyszczącą cerę.
Zawiera:
NANO SREBRO – metal szlachetny o działaniu bakteriobójczym i przeciwzapalnym. Regeneruje i nawilża skórę, łagodzi podrażnienia,  ma pozytywny wpływ na pracę gruczołów łojowych.
WĘGIEL działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zapchane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.
CYNK  wspomaga proces leczenia łojotoku,  absorbuje nadmiar sebum zalegającego w porach, zmniejsza skłonność do powstawania zaskórników, opóźnia procesy starzenia skóry, łagodzi podrażnienia.
Idealnie matowa, pełna blasku, świeża i promienna cera. Pory zwężone i mniej widoczne, niedoskonałości zredukowane.

MOJA OPINIA
Opakowanie
Maseczka znajduje się w dużej saszetce zawierającej aż 8 g produktu. Mnie taka pojemność wystarczyła na dwukrotne użycie.

Zapach
Maseczka ma bardzo przyjemny zapach, choć drażni on nos i oczy.

Konsystencja i Kolor
Produkt ma rzadką konsystencję. Bardzo dobrze się go nakłada, nie spływa z twarzy. Nie najgorzej także się spłukuje. Maseczka dokładnie tak jak na opakowaniu jest metaliczno-srebrnego koloru. 

Stosowanie
Maseczkę należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Po 10 minutach zmyć letnią wodą. Dodam tylko, że maseczka nie zasycha po tym czasie na skórze.

Działanie
Po użyciu maseczki od razu zauważyłam pierwsze efekty. Mianowice skóra stałą się gładka i miękka w dotyku. Była dobrze dobrze oczyszczona, pory stały się mniejsze. Cera była delikatnie zmatowiona, wyglądała na bardziej nawilżoną. Najbardziej jednak zauważalne było to, że przebarwienia stały się bledsze. Efekt ten zauważyłam nie tylko ja, ale i osoby które widziały mnie bez makijażu zaraz po zastosowaniu tego kosmetyku. Niestety po mimo tego, że zgodnie z zaleceniami producenta, nakładając ją ominęłam okolice oczu maseczka strasznie szczypała mnie w oczy, do tego stopnia, że aż łzawiły. Następnym razem położyłaby ją jeszcze niżej, aby uniknąć tej nieprzyjemnej sytuacji. Plus za to, że nie podrażnia skóry, nie ściąga jej, ani nie powoduje reakcji alergicznych. Myślę, że za jakiś czas wrócę do niej lub przetestuję jej inną wersję z tej samej serii. 


 Cena: 2,50 zł
Pojemność:
8 g
Ilość zużytych opakowań:
Jedno
Ponowny zakup:
Tak

wtorek, 22 sierpnia 2017

Recenzja - Podkład matujący i wygładzający pory Fit me, Maybelline

Dziś chciałabym Was zaprosić na recenzję nowego podkładu Fit Me marki Maybelline. Zakupiłam go skuszona ogromem pozytywnych opinii w internecie. Bardzo dawno nie używałam podkładów tej marki i miałam wiele wątpliwości czy sprawdzą się przy mojej bardzo wymagającej cerze. Jednak cena była na tyle kusząca, że postanowiłam zaryzykować. Czy to ryzyko się opłacało. Przeczytajcie sami.

OD PRODUCENTA
FITme Matte+Poreless to podkład dający matowy efekt i idealne dopasowanie do każdego typu cery. Formuła absorbująca sebum zapewnia świeży i naturalny wygląd przez cały dzień. FITme Matte+Poreless sprawia, że niedoskonała faktura skóry staje się niewidoczna, koloryt i powierzchnia cery stają się wyrównane. FITme podbił już serca konsumentek w Stanach Zjednoczonych, teraz dostępny w Polsce z gamą 6 matujących odcieni. 

MOJA OPINIA
Opakowanie

Podkład znajduje się w 30 ml plastikowej tubce. Nie za bardzo przepadam za produktami bez pompki, ale przy tak niskiej cenie nie wymagam szklanej buteleczki z atomizerem. W sumie aplikacja produktu w takiej formie nie jest zbyt uciążliwa. Aczkolwiek, gdyby nie fakt, że tubka była zaślepiona sądziłabym, że produkt został zużyty w sklepie, gdyż po otwarciu sprawiała ona wrażenie do połowy pustej. 

Kolor 
Podkład dostępny jest w 6 odcieniach. Ja zdecydowałam się na numer 115 odcień Ivory, gdyż taki używam najczęściej. Niestety zawiódł on mnie. Kolor choć jasny, w rzeczywistości jest dość żółty. Po kilku minutach od nałożenia widać to dokładnie. Słabo się dopasowuje. W moim przypadku strasznie odcina się od szyi, a osobiście nie lubię jej pudrować.

Zapach
To zdecydowanie najsłabszy punkt tego produktu. Podkład ma zapach alkoholu a właściwie denaturatu. Oczywiście można go zobaczyć w składzie na dość wysokiej pozycji.

Konsystencja
Konsystencja podkładu jest dość leista. Po kontakcie ze skórą szybko zastyga. O wiele lepiej nakłada się go palcami, niż gąbeczką. 

Trwałość
Niestety podkład nie należy do trwałych. Trzyma się na skórze zaledwie 3-4 godziny. Poza tym odciska na telefonie, chusteczce higienicznej i koszuli ukochanego. Po prostu brudzi wszystko. 

Krycie
Jego krycie określiłabym raczej jako średnie. Bez korektora ani rusz. 

Podsumowując
To podkład który mógł być idealny, ale prze wiele niedoróbek nie jest. Ma potencjał. Świetnie matuje, dając efekt pudrowego wykończenia. Nie podkreśla suchych skórek, ani zmarszczek, nie waży się, nie tworzy efektu maski. Jest bardzo lekki, wygląda dość naturalnie. Faktycznie wygładza pory. Po jego użyciu nie zauważyłam aby na mojej twarzy pojawiły się jakieś wypryski lub zaczerwienienia. Mimo tego, zniechęca mnie jego słaba trwałość, a szczególnie nie ciekawa kolorystyka. Nadaje się bardziej na co dzień niż na wielkie wyjścia. Myślę, że produkt mógłby spisać się u posiadaczki cery normalnej lub mieszanej bez skłonności do niedoskonałość. Dla mnie okazał się troszkę za słaby.

 
 Cena: 33 zł
Pojemność:
30 ml
Ilość zużytych opakowań:
W trakcie pierwszego
Ponowny zakup:
Raczej nie